Prywatny czytnik=prywatny czytacz

Triumfalnie ogłaszamy początek prywatnego czytacza dla każdego! Czytaj dalej

Goldman Sachs atakuje

Wczoraj serwis www.czytacz.net był ofiarą markowanego ataku Denial of Service z komputerów banku New York Goldman Sachs oraz Amazon.com. Czytaj dalej

czytelnictwo z gógla

Nie mam nic przeciwko góglowi, wręcz przeciwnie. Niemniej niektóre hasła, sprowadzające do nas są trochę zaskakujące, nieprawdaż? (kliknij, aby zobaczyć powiększenia).

Ogólnie wizyty z gógla stanowią ok. 5,5% wszystkich, co – biorąc pod uwagę że ich gros to użytkownicy, stale powracający – jest sporo.

Ze względu na przypadkowy charakter zawartości, jaki mają chwilowe wyszukiwania, nazywam to hasła jednej minuty, teraz są, za chwilę znikają.

Co warto zauważyć, 80% wejść z wyszukiwarki odbywa się na hasło: czytacz, czytacz.net, czytacz.blog i pochodne :) ) Nazwa została wybrana prawidłowo.

Interesująco wygląda zestawienie używanych przeglądarek, znacząco odbiegające od przeciętnej. Wygląda, jakby użytkownicy Mozilli i Explorera zamienili się miejscami. Pewnie tak jest, po prostu użytkownicy czytacza są bardziej świadomi zagrożeń, bo po prostu należą do elity, a lud używa Explorera jak dotąd…

Firefox 66.2 %
MS Internet Explorer 16.3 %
Opera 10.1 %

Wersja 1.0b

Dziś przemknęła jak meteor wersja 1.0b, przygotowana przez emems. Niestety – jak to zwykle bywa – miała jednego małego “robaka”. (Pewnie szybko zostanie) Został usunięty, a ew. dysonanse estetyczne przy okazji (też znikną) w większości znikły.

  • Dla mnie kardynalna jest sprawa rozkładu ekranu, który został opracowany empirycznie, jako kompromis między czytelnością i możliwością upakowania tekstu. Owszem, kryterium upakowania jest bardzo ważne, wręcz podstawowe. Optimum jest takie, że na stronie widać wszystko, co jest warte obejrzenia/przeczytania i można to obmieść wzrokiem. Rozkład trzykolumnowy jest na dziś, a czterokolumnowy (kiedy upowszechnią się szerokie ekrany na notebookach) na jutro obowiązkowy.
  • Sprawa spójności graficznej nie podlega dyskusji. Wybrano nieprzypadkowo ciepły i nieagresywny kolor tła parchment (chameau), dobrze znoszący się z granatem i czernią. Białe tło jest zbyt utylitarne i dodatkowo zbyt kontrastowe, męczy oczy. Nieprzypadkowo FT i dodatki finansowe są w ciepłych kolorach. To ze względu na ciasno upakowane tabelki :)
  • Nowy design wersji 1.0b jest nowoczesny i wzrokowo atrakcyjny, szczególnie motyw starego złota w nagłówkach. Na uznanie zasługuje strona główna, na której jest cały przegląd. Można jeszcze zastanowić się nad przejrzystością belki nawigacyjnej na dole.
  • W sumie premiera robi obiecujące wrażenie i jedziemy dalej. Oczywiście wszelkie merytoryczne uwagi i propozycje (co dodać) mile widziane.
  • Wersja 1.0b: http://czytacz.net/
    Wersja 0.0: http://czytacz.net/biznes/

    Start strony czytacz.net

    Zbieranie wielu źródeł, przeszukiwanie ich, oznaczanie itp. stało się prawdziwą udręką.

    Żeby nadążać, stworzyłem najpierw zakładki, potem powłączałem czytniki RSS… Ostatnio przeglądanie wiadomości w RSS, a właściwie kasowanie zupełnie nieinteresującego śmiecia, zajmuje mi codziennie przynajmniej pół godziny…. Do tego dochodzi ciągła potrzeba aktualizacji źródeł, zakładek jest tyle, że zaczynam się w nich gubić… Mam już kilkadziesiąt grup zakładek i zaczynam tracić nad nimi kontrolę. Co robić?

    Zrobiłem sobie taki przegląd, korzystający z dostępnego narzędzia, który bardzo mi pomógł, postanowiłem go po prostu wywiesić w internecie. Po trzech dniach czytelnik bloga Kuczyńskiego emems napisał mi w mailu, że z chęcią pomoże, nie merytorycznie, ale w programowaniu. Wyznał, że ma taki sam problem i nawet – bo się na tym trochę zna – wpadł na identyczny pomysł, ale byłem szybszy. To dla mnie prawdziwy komplement! Z chęcią i wdzięcznością przyjmę pomoc oraz Wasze propozycje i sugestie. Szczególnie proszę o wypowiadanie się w ankietach, które służą jakiemuś – w miarę demokratycznemu – wyborowi źródeł. Na początek był on arbitralny, ale z pokorą wyznaję, że wielu rzeczy po prostu nie wiem, a internet jest bardzo bogaty…

    Surowy i – przyznajmy – prymitywny wygląd strony jest z jednej strony zamierzony, a z drugiej wymuszony sytuacją. Nie chciałem bawić się w cyzelowanie graficzne i designerskie czegoś, co jest skazane na zagładę. Sensowna jest moim zdaniem droga organiczna: budowanie w miarę rozwoju. Brak bajerów daje ogromną oszczędność serwera. Strona waży zaledwie 8k, wywoływana jest natychmiast, niezależnie naprawdę od obciążenia serwera. Dodatkowo skromny układ graficzny, jako się rzekło – zamierzony – zwiększa przejrzystość.

    Oczywiście brak obrazków, ale one – wbrew powszechnie panującej modzie – nie stanowią o wartości merytorycznej, tylko wizualnej, reklamowej, a czytelnika wręcz rozpraszają. Dla mnie surowy przegląd wielu informacji bez obrazków w nagłówkach jest odżywczym powrotem do źródeł. Z ok. setki tytułów – na jednej stronie! – typuję trzy do naciśnięcia w przeciągu 2-3 minut i te czytam. Po dwudziestu minutach prasówka skończona. Uff, jaka ulga.

    Proszę o uwagi i odpowiedzi w ankietach. Dzięki propozycji nowych źródeł i głosowaniu w ankietach masz wpływ na redagowanie swojej internetowej gazety. Oczywiście są dalsze plany, jak to ma działać, ale – na razie – proszę pomóż sobie i innym w ulepszaniu tego, co już jest. Internet to narzędzie interaktywne: masz głos.