Goldman Sachs atakuje

Wczoraj serwis www.czytacz.net był ofiarą markowanego ataku Denial of Service z komputerów banku New York Goldman Sachs oraz Amazon.com.
Amazon o ile nam wiadomo blisko współpracuje z tym pierwszym, więc no surprise.

Zaskakujący jest wzorzec ataku, który musiał zwrócić – i oczywiście zwrócił uwagę administratora. Otóż z dwóch stanowisk /adresów Amazon.com wywoływano stronę po tysiąc razy, co powinno wzbudzić podejrzliwość. Nikt w dobrych zamiarach nie czyta wiadomości kulkusetkrotnie. Równolegle z kilkudziesięciu komputerów nowojorskiego banku Goldman Sachs wywołano wiadomości www.czytacz.net blisko 2200 razy. Zadziwiający pęd do wiedzy, można by rzec, zapewne kreowany ostatnią medialną karierą Kazimierza “Dyzmy” Marcinkiewicza :)

Oto zestawienie ruchu serwera dotyczące zdarzenia.
Goldman atakuje

Prawdziwy, dyskretny smak historii nie polega bynajmniej na tym, że jakiegoś ataku dokonano. Nic z tych rzeczy. Nie doszło do załamania serwera, bo nie był obciążony ponad miarę, nic się nie stało poza nienormalnym zachowaniem sieci, którego niesposób było nie zauważyć, bowiem było ostentacyjne absurdalne. Więcej: szczyt aktywności przypadł na czas, kiedy pracownicy biura Goldman Sachsa powinni spokojnie spać w łóżeczkach.

Co oznacza takie zdarzenie? Czytelne ostrzeżenie, że prawdziwy atak może nadejść w każdej chwili. Podpis zainteresowanego jest aż nadto czytelny. New York Goldman Sachs. Kilkadziesiąt stanowisk pilnie studiujący wiadomości na polskim, niszowym serwisie, każdy otwierający strony po kilkadziesiąt razy oczywiście. I naturalnie wszystkie w języku polskim, przecież większość zna polski, przynajmniej w drugim pokoleniu ;)

Czytacz.net odczytał message poprawnie. Nie przesyłajcie na święta głowy karpia, ani tym bardziej konia (ja osobiście jestem fanem koni). Tym niemniej nie odpowiadamy za treść wiadomości i przekazów, które zamieszczają w sieci ich autorzy. Nasza praca polega na świadomym, selektywnym i subiektywnym oczywiście wyborze tych treści, które uważamy za interesujące, nie tworzymy ich, ani nawet nie komentujemy, jedynie wybieramy ciekawe źródła.

Jeśli mielibyśmy zrezygnować ze swego gustu, albo choćby jego części, oczekujemy czytelnego, jednoznacznego i umotywowanego wniosku na piśmie na tej stronie. Nie popieramy ani prawej, ani lewej strony, ani katolików, ani mahometan, ani wegeterian, ani ludojadów. Popieramy myślących, chętnie ich czytamy, nawet nie zgadzając się. Wybieramy ciekawe treści często wbrew osobistym przekonaniom, tylko dlatego, że są na poziomie i wnoszą ciekawą wiedzę.

Nie ulegniemy żadnym sugestiom, namowom, ani propozycjom nie do odrzucenia, ponieważ siłą naszego serwisu jest jego obiektywność i bezstronność. Jeśli zrezygnujemy z niej, praca jest bez sensu.

Nie ulegniemy także fizycznym atakom typu DOS, albo wandalizm, Niejedną witrynę i bazę danych w swoim życiu składaliśmy z kawałków i zawsze potem działała. Jeśli ktoś chce zamknąć witrynę w ten sposób, źle lokuje pieniądze. W ciągu dwóch dni – najwyżej – będzie działać na trzech niezależnych serwerach z backupem i mirroringiem, tylko po co?

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s